Wakacje najlepsze pod słońcem? Tylko z kremem ochronnym z wysokim SPF
fot. Getty Images

TAKE CARE

/

24.08.20

Wakacje najlepsze pod słońcem? Tylko z kremem ochronnym z wysokim SPF

TAKE CARE

/

24.08.20

Wakacje najlepsze pod słońcem? Tylko z kremem ochronnym z wysokim SPF

Aktywny wypoczynek, czyli zmierzch ery plażingu.
Mimo, że słońce poprawia humor i jest najlepszym naturalnym antydepresantem, to mocno szkodzi skórze. Z tego powodu warto zmienić wakacyjne przyzwyczajenia i przestać się opalać. Przede wszystkim jest to bardzo niezdrowe — podobnie jak palenie papierosów, a opalenizna świadczy tak naprawdę o poważnym uszkodzeniu skóry. Dlatego z czystym sumieniem możemy zrezygnować z leżenia plackiem na plaży i przede wszystkim stosować skrupulatną ochronę przeciwsłoneczną. Nie tylko w postaci kosmetyków z filtrami, lecz także antyoksydantów — zawartych w kosmetykach oraz suplementach.

Wakacyjny flirt z filtrem. Chroń się kto może!
Filtry wcale nie służą do przedłużania czasu, który możemy spędzać na słońcu, zwłaszcza, że każda odpowiedź skóry na działanie promieni UV, nieważne, czy to będzie zaczerwienienie, czy opalenizna, jest reakcją obronną na jej uszkodzenie. Dlatego nie istnieje coś takiego jak bezpieczna opalenizna. Jeśli zależy nam na zdrowiu i młodym wyglądzie skóry, musimy ją chronić przed każdym rodzajem promieniowania UV, a filtry mają nam w tym jedynie pomóc. Niestety, nawet najlepsze filtry nie są w stanie wyłapać wszystkich promieni UV, które docierają do skóry. Warto zdawać sobie sprawę, że nie ma kosmetyku, który mógłby ją chronić w stu procentach. Nawet te z oznaczeniem SPF 50 zatrzymują tylko 98 proc. promieni, w dodatku pod warunkiem, że zostałyby nałożone odpowiednio grubą warstwą. Ponieważ praktycznie nigdy tego nie robimy, to faktyczna ochrona kształtuje się na poziomie SPF 15–30. 

Na gorąco, w świetle dnia.
Jeszcze do niedawna wiadomo było, że najbardziej niebezpieczne są promienie UVA i UVB, które odpowiadają za przedwczesne starzenie się skóry i jej poparzenia. Potem okazało się, że groźne jest także promieniowanie podczerwone (IR), bo dociera aż do skóry właściwej, powoduje jej przegrzanie i zaostrzenie problemów naczynkowych. Teraz do tej listy zostało dopisane promieniowanie widzialne, na działanie którego jesteśmy narażeni zawsze wtedy, kiedy jest widno i które najbardziej przyczynia się do powstawania przebarwień. Dlatego kosmetyki z filtrami trzeba tak naprawdę stosować przez cały rok, niezależnie od tego, jaka jest pogoda. 

Niemiłe pamiątki z wakacji.
Zmaga się z nimi większość Polek. Przebarwienia postarzają bardziej niż drobne zmarszczki i dają wrażenie szarej, zmęczonej cery. Żeby ich uniknąć, trzeba przez cały rok stosować kremy z wysokimi filtrami, a zimą dodatkowo kremy o działaniu wybielającym i ujednolicającym koloryt karnacji. Obecnie uważa się, że warto je włączyć do pielęgnacji także latem. Ważne, żeby wybierać kosmetyki zawierające składniki niwelujące przebarwienia, ale niezłuszczające naskórka, bo mogłyby to osłabić naturalne możliwości obronne skóry.
   
Kwestia wyboru. Dla każdego coś dobrego.
Jaki kosmetyk z filtrami najlepiej chroni skórę? Taki, który z przyjemnością będziemy stosować codziennie. Dlatego warto naprawdę precyzyjnie dobrać go do jej potrzeb. Cera mieszana i tłusta będzie wdzięczna za preparaty matujące i zapobiegające pojawianiu się niedoskonałości, naczynkowa polubi kremy niwelujące zaczerwienienia i wzmacniające naczynka, a skóra dojrzała doceni składniki anti-aging. W przypadku cery wrażliwej w grę wchodzą jedynie kremy apteczne, które głównie zawierają filtry fizyczne. Od chemicznych różnią się tym, że nie wnikają w skórę i nie pochłaniają promieni UV, tylko je od niej odbijają. Dzięki temu ryzyko wystąpienia podrażnienia lub reakcji alergicznej zostaje zmniejszone do minimum. 

Antyoksydanty. Druga linia obrony
Co więcej, za uszkodzenia skóry odpowiedzialne są nie tylko promienie UV. W reakcji na jej kontakt ze słońcem powstają ogromne ilości wolnych rodników, które niszczą wszystkie struktury odpowiedzialne za jej zdrowie i ładny wygląd. Z tego powodu kluczową częścią pielęgnacji przeciwsłonecznej powinny być oprócz filtrów preparaty z antyoksydantami. Najlepiej stosować najpierw serum z witaminą C lub innymi przeciwutleniaczami, a dopiero potem krem z filtrem. Warto też wzmacniać skórę od wewnątrz. Oprócz beta-karotenu udowodnione działanie ma witamina C, zwłaszcza jeśli pochodzi z naturalnych źródeł. Tego typu suplementacja ma naprawdę sens. Jednak trzeba zacząć ją stosować odpowiednio wcześnie, natomiast tuż przed wyjazdem na wakacje warto zafundować sobie mezoterapię z kwasem hialuronowym, który wzmocni i nawilży skórę i sprawi, że na pewno będzie lepiej przygotowana na spotkanie z intensywnym słońcem.

Dobra z natury. Witamina D.
Wiadomo, że powstaje w organizmie pod wpływem słońca i jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jej receptory znajdują się praktycznie na wszystkich komórkach naszego ciała. W naszej szerokości geograficznej mamy jej zwykle za mało, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, więc zaleca się przyjmowanie suplementów. Natomiast słoneczne lato jest świetną okazją, żeby uzupełnić jej naturalne zapasy. Nie oznacza to jednak, że należy rezygnować ze stosowania filtrów, bo do syntezy witaminy D wystarczy już 15 minut ekspozycji około jednej trzeciej powierzchni całej naszej skóry na działanie słońca.

TEKST: Tomek Kocewiak