W mijającym roku w związku z bardzo niepewną sytuacją na świecie, kosmetyki i rytuały pielęgnacyjne miały za zadanie nie tylko dbać o cerę, ale także poprawiać humor i może nawet niektórych z nas uratowały od kompletnego szaleństwa. Wyniki badań pokazują, że mimo pandemii internetowa sprzedaż kosmetyków na świecie, tylko w pierwszej połowie zeszłego roku, wzrosła o 42 procent, a ponad jedna trzecia robiących zakupy w sieci radykalnie zmieniła nawyki pielęgnacyjne i postanowiła wypróbować nowe kosmetyki. Jak widać dla przemysłu kosmetycznego był to całkiem udany rok, gorzej z naszą skórą, bo czasy pandemii bardzo jej zaszkodziły, głównie w związku z wymogiem noszenia maseczek ochronnych (maskne) oraz częstym myciem rąk. Poza tym, każdy kto pracował w domu i spędzał dużo czasu przed komputerem był narażony na wielogodzinny kontakt z promieniowaniem HEV emitowanym przez monitory komputerów. Te problemy w dużym stopniu podyktowały niektóre z najważniejszych trendów w pielęgnacji skóry w zeszłym roku i z pewnością wiele z nich będzie wciąż aktualnych w roku 2022, bo konieczność noszenia maseczek, częste mycie rąk oraz ekspozycja na HEV stały się już normą.
#1. Zdrowy mikrobiom, to zdrowa i młoda skóra.
Dzisiaj trudno go pomijać w kontekście nowoczesnej pielęgnacji, skoro aż milion bakterii zasiedla 1 milimetr sześcienny ludzkiej skóry i każdy z nas ma swój własny mikrobiom, niepowtarzalny jak odcisk linii papilarnych. Nasza skóra jest środowiskiem życia dla miliardów drobnoustrojów — bakterii, drobnych jednokomórkowców, wirusów i grzybów, które tworzą bogaty ekosystem ludzkiej skóry i są odpowiedzialne nie tylko za jej zdrowie, ale także młody wygląd. Niestety z wiekiem nasz osobisty mikrobiom staje się mniej różnorodny, stąd między innymi pomysł na probiotyczną pielęgnację skóry opartą na działaniu probiotyków (dobrych bakterii). To rewolucyjny pomysł na dbanie o skórę, bo do tej pory kosmetyki nazywane „przyjaznymi dla mikrobiomu" skupiały się głównie na dostarczaniu skórze tylko prebiotyków, czyli „nawozu dla mikroorganizmów" oraz przywracaniu właściwego ph skóry.
#2. Mniej znaczy lepiej. Schyłek ery chciwości?
Skinimalizm to nowy skip-care, czyli kosmetyczna dieta odchudzająca dająca tylko pozytywne efekty — przede wszystkim zdrowszą skórę oraz oszczędność czasu i pieniędzy. Minimalistyczne podejście do pielęgnacji na pewno ucieszy dermatologów, którzy od lat przestrzegają przed używaniem nieograniczonej ilości kosmetyków z długą listą składników, z których potencjalnie każdy może alergizować i drażnić skórę. Skinimalizm wcale nie musi wiązać się z wyrzeczeniami, to raczej świadome zakupy i wybór jednego uniwersalnego kosmetyku dobrej jakości, zamiast ostatniej supernowości polecanej w internecie. Szczególnie, że wiele kobiet zafascynowanych trendami kosmetycznymi, zamiast cieszyć się obiecanym efektem promiennej cery, znacznie częściej zmaga się z podrażnieniami, które wynikają z nieumiarkowanego testowanie nowinek kosmetycznych i przebodźcowania skóry.
#3. Spotkanie na Zoomie? Nie zapomnij posmarować się filtrem.
Chyba nigdy wcześniej nie siedzieliśmy tyle czasu przed monitorami komputerów. Z badań zleconych przez Unilever wynika, że ponad połowa z nas spędzała w ten sposób sześć godzin dziennie lub więcej! Te dane są alarmujące, bo monitory komputerowe i wyświetlacze smartfonów emitują szkodliwe światło niebieskie HEV (high-energy visible light), które analogicznie do promieniowania UV, przenika przez skórę, uszkadza DNA komórek oraz powoduje pojawianie się plam i przebarwień. Jak się przed nim chronić? No cóż, jak na razie nie pojawił się nowe składniki o potwierdzonym naukowo działaniu, które skutecznie chroniłyby skórę przed światłem niebieskim. Dlatego jedyne co nam pozstaje, to niezależnie od pory dnia, smarowanie się kosmetykiem ochronnym z filtrami mineralnymi, przede wszystkim tlenkami żelaza (iron oxides), które blokują nie tylko promieniowanie UVA i UVB, ale także HEV.
#4. Ugaś pożar! Kiedy skóra szczypie, pali i swędzi.
Przyjmuje się, że już ponad połowa kobiet w Stanach Zjednoczonych, Europie i Japonii ma cerę wrażliwą i skarży się na specyficzne dolegliwości — uczucie pieczenia, kłucia lub ściągnięcia skóry. Sytuacji na pewno nie poprawił przewlekły, emocjonalny stres wywołany pandemią, który u pacjentów dermatologicznych często wywoływał uciążliwe nawroty egzemy, trądziku różowatego oraz zostrzenie objawów łuszczycy, czyli chorób skóry należących do grupy zaburzeń psychodermatologicznych. Stąd zdecydowanie większe niż dotychczas zapotrzebowanie na preparaty o działaniu ultrakojącym i zmniejszającym zaczerwienia na przykład z wyciągiem z wąkroty azjatyckiej, który jest bezkonkurencyjny w łagodzeniu stanów zapalnych.
#5. Twoja przyszłość w zasięgu ręki.
Według Google hasło „maska do rąk", w okresie od lutego do marca 2020 roku, było wyszukiwane sześciokrotnie częściej niż na początku zeszłego roku! Ogromne zainteresowanie pielęgnacją dłoni wydaje się logiczne w sytuacji gdy dokładne mycie rąk stało się tak ważne, a żel antybakteryjny towarzyszył nam na każdym kroku. Szybkie rozprzestrzenianie się koronawirusa na świecie sprawiło, że to właśnie te kosmetyki stały się niebędne, a ich stosowanie uciążliwe ze względu na mocno przesuszoną skórę dłoni i często nieznośny zapach żelu antybakteryjnego. Dlatego z niecierpliwością czekamy na hybrydowe kremy do rąk, które zadbają o delikatną skórę dłoni i będą zwalczać zarazki, a przy okazji mieć nienachalny zapach.
#6. Ratunek dla planety i... portfela.
Jeszcze do niedawna wydawało się, że opakowania kosmetyków z wymiennym wkładem muszą być kłopotliwe w użyciu i brzydkie, jednak lista marek oferujących tego typu rozwiązania jest z roku na rok coraz dłuższa i okazuje się, że słowa zrównoważony i elegancki wcale nie muszą się wykluczać. W opakowaniach typu refill mieści się wymienna część (tzw. termos), w którym znajduje się kosmetyk — dzięki takiemu rozwiązaniu zewnętrzne opakowanie może być używane wielokrotnie, a wymianie podlega jedynie sam jego środek. Po co za każdym razem płacić za całość, jeżeli możesz dokupić tylko sam wkład z ulubionym kosmetykiem? Co dalej? Wielu producentów kosmetyków zobowiązało się do przejścia w nadchodzących latach na opakowania w 100 procentach nadające się do recyklingu, dlatego wydaje się, że w nowym roku więcej marek pójdzie w ich ślady i z czasem moda na tego typu opakowania stanie się powszechna.
#7. Pielęgnacja ma znaną twarz.
Era ambasadorek, które na jakiś czas wynajmują swój wizerunek i nazwisko do promocji kosmetyków, powoli się kończy, bo teraz największe osobowości show biznesu tworzą własne marki kosmetyczne. Nie ma wątpliwości, że rok 2020 należał do gwiazd światowego formatu, które stworzyły i rozwijają autorskie marki kosmetyczne o globalnym zasięgu —Pharrell Williams (Humanrace), Alicia Keys (Keys Soulcare), Rhianna (Fenty) i Jennifer Lopez (JLo Beauty) — w zeszłym roku poprzeczka została ustawiona naprawdę wysoko! Zachwyciły nas nie tylko oryginalne pomysły i dbałość o dobór najlepszych składników, ale także fakt, że w każdym kosmetyku kryje się wyjątkowa historia i niezwykła pasja tworzenia. Wiele wskazuje na to, że w 2021 roku możemy liczyć na więcej urodowych perełek gwiazd, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu dużo mówi się o premierze kosmetyków Lady Gagi, którą na szczęście bardzo trudno będzie przegapić.
TEKST: Tomek Kocewiak
