Coraz więcej czasu spędzamy przed monitorami, a statystyczny Polak wpatruje się w świecące ekrany przez 10 godzin i 26 minut dziennie. Łącznie daje to 159 pełnych dni w roku spędzonych przy komputerze, telewizorze czy smartfonie. Co więcej, aż 82 proc. osób w wieku 15-35 lat przyznało, że smartfona zabiera ze sobą wszędzie – nawet do łazienki czy sypialni. Każde z tych urządzeń emituje promienowanie HEVL (High Energy Visible Light), które nie tylko wpływa niekorzystnie na wydzielania melatoniny, ale dodatkowo uszkadza skórę i sprzyja pojawiania się przebarwień. Brytyjscy dermatolodzy zauważyli, że problem zmian pigmentacyjnych dotyczy coraz więcej młodych pacjentek, które niezależnie od pory roku trafiają do gabinetu lekarskiego z plamami na skórze twarzy. Okazuje się, że ich bezpośrednią przyczyną nie jest promieniowanie UV, ale nadmierna ekspozycja na światło niebieskie emitowane przez monitory. Ma ono krótką długość fali, przez co z łatwością wnika w głębokie warstwy skóry, uwalniając wolne rodniki i powodując stany zapalne, których efektem jest hiperpigmentacja. Co więcej światło niebieskie skraca żywotność i proliferację fibroblastów, a także może wywoływać uszkodzenia DNA skóry, która staje się wiotka i poszarzała. Jak sobie z tym radzić? Oprócz skrócenia czasu spędzanego w internecie warto zwiększyć ilość antyoksydantów dostarczanych w diecie. Najwięcej znajduje się ich oczywiście w owocach, ponieważ występują w nich takie związki jak polifenole, antyocjany i karotenoidy, a także witaminy A, C, E. W czołówce skali ORAC, która określa siłę antyoksydantów znalazły się także zioła i przyprawy, w tym goździki, cynamon, suszone oregano oraz kurkuma. Poza tym jednym z najbardziej znanych źródeł przeciwutleniaczy jest zielona herbata. W jej skład wchodzą 4 ważne katechiny uważane za bardzo silne antyoksydanty, przede wszystkim galusan epigalokatechiny, który jest prawie 100 razy silniejszym przeciwutleniaczem od witamin C i E.
