BMI jest powszechnie używany w celu przyrównania aktualnej masy ciała do zakresów referencyjnych i wykrycia ewentualnej nadwagi lub niedowagi. Wiele osób niestety zapomina, że jego zastosowanie ma pewne ograniczenia i w niektórych wypadkach daje mylne wyniki. Istnieją bowiem takie okoliczności, w których wskaźnikiem BMI w ogóle nie należy się przejmować. BMI (Body Mass Index), czyli indeks masy ciała ustala się dzieląc wagę w kilogramach przez wzrost wyrażony w metrach i podniesiony do kwadratu. Następnie uzyskany wynik odnosi się do referencyjnych wartości, które mieszczą się w przedziale od 18,5 do 24,99. Przekroczenie podanego zakresu świadczy o nadwadze lub otyłości, a uzyskanie wartości niższej o niedowadze lub nawet wygłodzeniu. BMI bierze pod uwagę jedynie całkowitą masę ciała, a zupełnie pomija kwestię dotyczącą jego składu, czyli stosunku tkanki mięśniowej do tłuszczowej, który ma bardzo istotne znaczenie dla ogólnie pojętego zdrowia metabolicznego oraz dla wyglądu sylwetki. Wartość BMI może wiec przekraczać zakresy referencyjne ze względu na rozbudowaną muskulaturę, a jak wiadomo mięśnie są dużo cięższe niż kości, czy tkanka tłuszczowa. Stąd przede wszystkim u sportowców, ale także w przypadku zwiększonej aktywności fizycznej, zamiast obiczać wskaźnik BMI warto pokusić się o analizę składu ciała. W przeciwnym razie łatwo o rozczarowanie, gdy mimo zwiększenia intensywności treningów twoja waga zamiast spadać, zaczyna rosnąć
BIA (Bioelectrical Impedance Analysis), czyli analiza impedancji ciała, pozwala na dokładny pomiar składu ciała wykorzystując fakt, że prąd znacznie lepiej przewodzą mięśnie, kości oraz woda niż tkanka tłuszczowa i dlatego można dokładnie zmierzyć jej ilość za pomocą odpowiedniej wagi. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że osoby wyglądające skrajnie inaczej mogą mieć dokładnie tę samą wagę. Zarówno wysportowany facet, jak i mężczyzna “z brzuszkiem” prowadzący siedzący tryb życia, mogą ważyć 95 kilogramów. Warto jednak zauważyć, że u tego pierwszego na masę ciała składa się przede wszystkim tkanka mięśniowa, która zwiększyła się na skutek ćwiczeń i pilnowania diety. Tymczasem drugi wspomniany mężczyzna może cierpieć na otyłość okołonarządową lub mieć problem z zatrzymywaniem wody w organizmie. Aby pomiary składu ciała były najbardziej miarodajne, warto pamiętać o kilku zasadach. Przede wszystkim na dobę przed wykonaniem analizy nie pij alkoholu ani napojów z kofeiną. Ostatnie 12 godzin przed badaniem przeznacz na regenerację i zrezygnuj z intensywnego treningu. Badanie najlepiej wykonywać rano na czczo lub około 4 godziny po ostatnim posiłku. Nie powinieneś być ani przesadnie nawodniony ani odwodniony i postaraj się opróżnić pęcherz przed badaniem.
Analiza składu ciała BIA mierzy:
# Zawartość tkanki tłuszczowej. Prawidłowy wynik to 15-18 proc. w przypadku mężczyzn i 16-20 proc. dla kobiet,
# Nawodnienie organizmu, które kobiet i mężczyzn powinno mieścić się w przedziale 45-60 proc.
# Masę mięśniową. W tym przypadku nie ma norm, gdyż są one dostosowane do stopnia aktywności.
# Stopień otłuszczenia narządów, który może prowadzić do cukrzycy typu II, nadciśnienia czy podwyższonego poziomu cholesterolu. Bezpieczny wynik mieści się od 1 do 12, natomiast te pomiędzy 13 a 59 wskazują na nadmiar tłuszczu okołonarządowego.
