O zaletach nowego zabiegu Bio Nutri Shape oraz niepokojących trendach w medycynie estetycznej rozmawiamy z dr Robertem Chmielewskim, ambasadorem Fillmed Laboratoires w Polsce oraz członkiem Fillmed International Expert Board, Aesthetic Multispeciality Society International, a także Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti Aging Polskiego Towarzystwa Lekarskiego.
Dlaczego zabieg Bio NutriShape marki Fillmed jest tak wyjątkowy?
Bo analogicznie do pozostałych protokołów medycznych Fillmedu, koncentruje się na profilaktyce przeciwstarzeniowej oraz hamowaniu i korygowaniu procesów starzenia. Jest to absolutnie nowatorska technika odmładzania twarzy zbudowana na koncepcji trzech S (Structure, Shape i Stimulate). Dzięki temu podczas jednego zabiegu możemy przywrócić twarzy utraconą z wiekiem objętość, odbudować podskórne pakiety tłuszczowe, a nawet wzmocnić układ powięziowy, który jest kluczowy dla młodego wyglądu twarzy. Dodatkowo, dzięki preparatowi NCTF 135 HA, Bio Nutri Shape bezpośrednio stymuluje i polirewitalizuje skórę oraz minimalizuje skutki stresu oksydacyjnego, co wpływa na poprawę kondycji cery, a takżę wydłuża w czasie spektakularne efekty zabiegu. Moim zdaniem Bio Nutri Shape jest kwintesencją nowoczesnej medycyny anti-aging, gdzie w bardzo indywidualny i holistyczny sposób podchodzimy do każdego pacjenta i tematu starzenia się jego twarzy. To absolutne przeciwieństwo modnych ostatnio zabiegów, skupiających się wyłącznie na schematycznym modyfikowaniu rysów i miejscowym wypełnianiu skóry kwasem hialuronowym.
Czy medycynie estetycznej istnieje coś takiego jak moda?
Oczywiście. Analogicznie do przemysłu modowego, czy designu, wciąż przecież pojawiają się nowe trendy, które z czasem przemijają. Jedne szybciej, inne wolniej. Problem w tym, że dzisiaj w medycynie estetycznej modne stało się to, co akurat jest lansowane na Instagramie, czyli przede wszystkim obsesyjne dążenie do wyimaginowanego ideału, a to często bywa zgubne. Efekt tego jest taki, że wiele nowych technik zabiegowych skupia się wyłącznie na radykalnej i szybkiej modyfikacji rysów twarzy, co nie ma nic wspólnego z medycyną anti-aging. Niestety, szczególnie dla pacjentów z młodszego pokolenia, liczy się wyłącznie efekt na dziś i na jutro. Nikt nie myśli o długofalowych skutkach tego typu zabiegów, choć w przeciwieństwie do innych części ciała, twarzy nie da się przecież zasłonić sukienką. Z przykrością zauważyłem, że pandemia tylko nasiliła ten problem.
Z czego to wynika?
W tym czasie każdy z nas dużo więcej czasu spędzał przed monitorem komputera, ale chyba najbardziej zaszkodziło to młodym ludziom, którzy zaczęli komunikować się ze światem prawie wyłącznie za pośrednictwem smartfonów. Schowani za wyświetlaczem w telefonie czuli się bezpiecznie, ale jednocześnie pochłonął ich świat oglądany przez filtry instagramowe, które mocno przekłamują rzeczywistość. Nowe pomysły na zabiegi medycyny estetycznej nie biorą sięprzecież znikąd i można powiedzieć, że w gabinecie lekarskim jak w lustrze, odbijają się potrzeby i marzenia pacjentów. A te są coraz bardziej nierealistyczne. Przecież każdy z nas jest nieco inny — różnimy się proporcjami i masą ciała, mamy inne rysy. Z tego powodu modelowanie każdej twarzy, na przykład zgodnie z modnym ostatnio szablonem V-Shape (broda w szpic i mocno podkreślone kości policzkowe) rzadko wygląda naturalnie, czy interesująco. Można nawet powiedzieć, że tego typu modyfikacja sprawia, że pacjentki wyglądają potem jak klony. Podobnie jest w przypadku bardzo modnych w internecie russian lips. Nie dość, że takie usta wyglądają dobrze tylko en face, to ta technika wymaga bardzo gęstego i płytkiego nakłuwania czerwieni wargowej, co może prowadzić do zbliznowacenia warstwy podśluzówkowej warg. Co to oznacza dla pacjentki? Po latach takie usta będą wyglądały fatalnie, stracą kolor i staną się mocno wysuszone, bo technika russian lips uszkadza cały fizjologiczny mechanizm odżywiania i nawilżania czerwieni wargowej.
To brzmi strasznie.
Dla mnie jest to świadome okaleczanie pacjenta i zwyczajne łamanie etyki lekarskiej. Może jestem starej daty, ale uważam, że nie wolno tego robić. Pacjentka i lekarz muszą mieć świadomość, że po zastosowaniu tej techniki, usta już nigdy nie powrócą do pierwotnego stanu fizjologicznego. Poza tym, znowu wracamy do tematu „klonowania ludzi". Zresztą technika russian lips, wbrew swojej nazwie, nie powstała z inspiracji urodą Rosjanek, ale czarnoskórych kobiet o zupełnie innej budowie i proporcjach czaszki. Dlatego nie dość, że usta wymodelowane tą techniką rzadko pasują Słowiankom, to sprawiają, że wszystkie zaczynają wyglądać jak spod sztancy. Osobiście jestem zdecydowanym zwolennikiem zabiegów podkreślających indywidualne rysy twarzy. Tak jak w przypadku Bio Nutri Shape, w którym do każdego pacjenta podchodzimy w indywidualny sposób i bierzemy pod uwagę nie tylko kształt, czy indywidualne rysy twarzy, ale także płeć pacjenta, co w każdym przypadku gwarantuje bardzo naturalne i dyskretne efekty zabiegu.
Na czym polegają różnice w męskiej i kobiecej twarzy?
Wszystko jest kwestią proporcji i zawsze trzeba brać pod uwagę specyficzną dla danej płci budowę i cechy charakterystyczne twarzy. U kobiet dążymy do harmonijnych, owalnych kształtów. Linie twarzy powinny być delikatnie zaokrąglone i subtelne. Dlatego najczęstszym błędem popełnianym przez lekarzy jest nadmierne wyostrzanie kąta żuchwy, co może prowadzić do maskulinizacji kobiecej twarzy. U kobiet pięknie wyglądają lekko zaokrąglone okolice policzkowo-jarzmowe, które przywracają twarzy młodszy i bardziej wypoczęty wygląd. W przypadku mężczyzn jest dokładnie odwrotnie, bo nadmierne wypełnianie okolicy podoczodołowej zawsze wygląda bardzo nienaturalnie i odbiera twarzy typowo męski charakter. U pacjentów płci męskiej skupiamy się raczej na podkreśleniu struktur kostnych czaszki. Męska twarz, to przede wszystkim wyraziste łuki brwiowe i jarzmowe oraz mocno zarysowana żuchwa. Przystojny facet zawsze powinien być trochę kanciasty i mieć zdecydowanie grubsze rysy od kobiety. Oczywiście to tylko ogólne wytyczne dotyczące zabiegu Bio Nutri Shape, bo techniki zabiegowe opracowałem w taki sposób, żeby zawsze respektować i wydobywać indywidualne rysy pacjentki lub pacjenta. Każda twarz jest przecież inna, nawet w obrębie tej samej płci, dlatego można powiedzieć, że jest tyle procedur zabiegowych ilu pacjentów. Poza tym, dzięki znajomości tych technik możemy podnieść jakość życia osób transseksualnych i w zależności od potrzeby nadać twarzy bardziej kobiece lub męskie rysy.
Ale istnieje jeden określony schemat postępowania dla lekarza?
Oczywiście, co nie oznacza, że zabiegu nie można na przykład podzielić na rozłożone w czasie etapy. Prawidłowo przeprowadzony zabieg Bio Nutri Shape zawsze składa się z trzech etapów. Pierwszy z nich polega na odbudowie tkanek głębokich (Structure), kolejny to uzupełnienie ubytków objętości oraz poprawa owalu (Shape) i wreszcie intensywna polrewitalizacja skóry (Stimulate). Oczywiście najlepsze efekty daje wykonanie kolejno wszystkich etapów w trakcie jednego zabiegu, ale możemy też dostosować go do potrzeb i możliwości finansowych pacjentki lub pacjenta. Ważne tylko, żeby podział był logiczny i zostały zachowane kolejne sekwencje, zgodnie z całym protokołem terapeutycznym. Można zacząć od odbudowy samego rusztowania twarzy albo odwrotnie, czyli od poprawy nawilżenia i polirewitalizacji skóry preparatem NCTF 135HA. W przypadku pacjentki regularnie korzystającej z zabiegów medycyny estetycznej możemy zacząć od samego uzupełnienia utraconej z wiekiem objętości twarzy (Shape). W profilaktyce anti-aging, podobnie jak przy odmładzaniu twarzy, nie ma drogi na skróty i zawsze najważniejsza jest systematyczność w dbaniu o siebie. Fillmed zdecydowanie ułatwia to zadanie, zgodnie filozofią kompleksowego podejścia do pacjenta pod kątem 360°, czyli dbania o skórę na wszystkich poziomach życia jej komórek. Umożliwia to bogate portfolio medycznych procedur iniekcyjnych, zabiegi kosmetologiczne, a także profesjonalne kosmeceutyki z linii Skin Perfusion do użytku domowego. Choć walka z procesami starzenia nie jest łatwa, to na szczęście dzięki stałej współpracy lekarza z pacjentem, można w dzisiejszych czasach zdecydowanie spowolnić ten proces. Niestety gwarancja na młody wygląd i zdrowie kończy się już ok. 40. roku życia. Warto wtedy pamiętać o serwisie gwarancyjnym i pogwarancyjnym, bo w innym przypadku remont kapitalny może być bardzo kosztowny.
ROZMAWIAŁ Tomek Kocewiak

fot. Getty Images
TAKE CARE
/
15.07.21
Bio Nutri Shape by Fillmed. Po pierwsze nie szkodzić
TAKE CARE
/
15.07.21