Naturalny zapach pożądania, czyli co nas kręci i podnieca w perfumach
fot. Getty Images

FEEL GOOD

/

24.08.20

Naturalny zapach pożądania, czyli co nas kręci i podnieca w perfumach

FEEL GOOD

/

24.08.20

Naturalny zapach pożądania, czyli co nas kręci i podnieca w perfumach

W dzisiejszych czasach perfumowanie ciała jest przyjemnością i luksusem, ale nie zawsze tak było. W przeszłości intensywny zapach perfum miał za zadanie przede wszystkim maskować nieprzyjemny zapach ludzkiego ciała. Czasy się zmieniły i dzisiaj możemy raczej mówić o społeczeństwie aseptycznym, które zgodnie z powszechnie przyjętymi zasadami higieny wręcz obsesyjnie neutralizuje wszystkie nieprzyjemne zapachy. Wydaje się nawet, że współczesny człowiek dąży do tego by zmienić się w obiekt zupełnie pozbawiony swojego naturalnego zapachu, który często jest uznawany za niepożądany i nieatrakcyjny. Jednak nasze gruczoły zapachowe nie dają się tak łatwo poskromić i po prostu robią swoje. Dzięki nim każdy z nas od okresu dojrzewania ma swój indywidualny zapach na który składają się wydzielane przez organizm substancje aromatyczne. Ma to zresztą głęboki sens, bo przecież komunikujemy się ze sobą nie tylko za pomocą mimiki, gestów, czy słów, lecz także za pomocą węchu. Niektóre zapachy rejestrujemy w pełni świadomie, ale zdecydowanie większa część jest przez nas odbierana z całkowitym pominięciem świadomości. Wiele z nich decyduje o atrakcyjności partnerki lub partnera i wtedy mówi się o chemii lub jej braku w związku. 

Oczywiście nie namawiamy do unikania kąpieli, ale raczej do odkrywania nut zapachowych w perfumach z rodziny skin scents, czyli zapachów blisko ciała. Tego typu perfumy świetnie komponują się z naszym naturalnym zapachem dzięki zawartości substancji aromatycznych, które w dużym stężeniu bywają nie do zniesienia, ale w odpowiednich proporcjach potrafią być fascynujące. — Każdy kto w pełni akceptuje własną cielesność i seksualność może sięgnąć po perfumy ze składnikami, które podkreślają, czy nawet imitują zapachy wydzielane przez nasze ciało — mówi Marta Siembab, senselierka. — Takie działanie mają przede wszystkim różne rodzaje piżma, które przywracają ciału prawdziwie animalną, lekko brudną nutę. Mam na myśli roślinne wersje piżma, takie jak ambrette lub arcydzięgiel oraz syntetyczne w zastępstwie zwierzęcych, na przykład muskon, habanolid, czy weltolid. Podobnie jest z ambrą szarą i jej syntetycznymi pochodnymi jak ambroksan lub ambroks — wyjaśnia ekspertka. — Drugą grupą tego typu zapachów są nuty białych kwiatów, w tym jaśminu, gardenii oraz ylang-ylang zawierające indole, które występują także w naturalnych wydzielinach ludzkiego ciała. Zmysłowe i bardzo cielesne, odurzają jak mocny alkohol i zaskakująco pięknie pachną także na męskiej skórze. Poza tym do zapachów z grupy skin scents na pewno zaliczyłabym wybrane kompozycje typu gourmand z apetycznymi nutami wanilii, karmelu i czekolady. Wywołują one nieświadome skojarzenia z zawierającym wanilinę mlekiem oraz intymnością jaka pojawia się między dzieckiem i matką podczas karmienia piersią — tłumaczy Marta.

Perfumy typu skin scents, ze względu na swoją niską projekcję, są wyczuwalne tylko dla osób w najbliższym otoczeniu dlatego dają o sobie znać na przykład przy pocałunku na powitanie. Jednak ich seksualny potencjał najlepiej odkrywać wspólnie z partnerem lub partnerką w trakcie miłosnego zbliżenia. To, że kompozycje zapachowe tego typu są dyskretne i trzymają się bardzo blisko ciała, wcale nie oznacza, że są delikatne lub nietrwałe. Jest dokładnie odwrotnie, bo duże molekuły zapachowe długo utrzymają się na skórze i czasami potrzebują nawet kilku godzin, żeby w pełni ujawnić swój zmysłowy charakter. Ponieważ zapachy tego typu często występują w formie olejków, solidów albo pudrów, ich aplikowanie można precyzyjnie zaplanować zgodnie z obraną wcześniej taktyką uwodzenia. — Oczywiście tego typu zapachy warto nakładać w okolicach do których chcemy przyciągnąć partnera, ale nie bezpośrednio w tych miejscach, bo przecież nikt z nas nie chce jeść perfum — ostrzega Marta Siembab. — Godne polecenia są punkty, które tworzą swoistą mapę erotyczną naszego ciała. Jest to przede wszystkim nasada karku i włosy, przerwa między piersiami i okolice bezpośrednio pod biustem, pępek, szczyty barków, wnętrze dłoni oraz dół brzucha. Oczywiście perfumujemy też bieliznę i w tym przypadku po prostu psikamy w powietrze, a następnie przeciągamy ją przez aromatyczną mgiełkę — wyjaśnia Marta.

TEKST Tomek Kocewiak