Promienie słońca działają jak naturalny antydepresant, ale szkodzą skórze. Bezpośredni kontakt z promieniowaniem UV najdotkliwiej znoszą osoby ze skłonnością do melasmy, która jest przewlekłą chorobą skóry. — Najłatwiejszym sposobem na uniknięcie plam jest oczywiście ochrona przed słońcem i stosowanie kosmetyków z wysokim SPF. Ale tak naprawdę, kiedy latem promieniowanie UV dociera do dowolnego miejsca na ciele, mózg natychmiast sygnalizuje skórze, aby wytwarzała więcej melaniny. Oznacza to, że nawet jeśli kilkakrotnie w ciągu dnia nakładasz na twarz filtr z SPF 50, ale twoje nogi są opalone, to prawie pewne, że po urlopie wrócisz z nowymi przebarwieniami — wyjaśnia dr Nancy Samolitis, dermatolożka z Los Angeles. — W przypadku pacjentów z nawracającą melsamą najlepsze efekty dają preparaty rozjaśniające na receptę, które głównie sprawdzają się u osób o jaśniejszej skórze i wyłącznie przy mniej rozległych i stosunkowo świeżych przebarwieniach. Z kolei dermokosmetyki do stosowania w domu, wymagają od pacjentów cierpliwości, bo terapia przebarwień bywa czasochłonna. Są oczywiście jeszcze zabiegi w gabinecie lekarskim, takie jak lasery i peelingi, które mogą dać bardzo szybkie rezultaty, ale tutaj kluczowe jest doświadczenie lekarza i umiejętne łaczenie procedur zabiegowych. W przeciwnym razie mogą się one okazać nieksuteczne lub nawet nasilić problem hiperpigmentacji skóry. Poza tym nie zapominajmy, że melasma jest przewlekłą chorobą skóry i nawet gdy plamy znikają, nie mamy pewności, że nie pojawią się znowu — dodaje lekarka. Według dr Samolitis najlepsze efekty daje doustna terapia kwasem tarneksamowym, która skutecznie rozjaśnia plamy, nawet w cięzkich przypadkach melasmy. Podobnie jak Latisse, który był pierwotnie stosowany w leczeniu jaskry dopóki lekarze nie zauważyli, że ich pacjentom wyrastają bardzo długie rzęsy, upiększające właściwości kwasu traneksamowego zostały odkryte przez przypadek. — Leki z kwasem traneksamowym tradycyjnie służyły do kontrolowania krwawienia u kobiet z obfitymi miesiączkami lub przepisywano je pacjentom przed zabiegami chirurgicznymi. Jednak kobiety, które przyjmowały go regularnie, zauważyły znaczną poprawę i rozjaśnienie plam na skórze. Ostatecznie stwierdzono, że kwas traneksamowy stosowany doustnie blokuje nadprodukcję melaniny w skórze poprzez zupełnie inny mechanizm niż większość miejscowych terapii stosowanych w dermatologii estetycznej od dziesięcioleci. — Działanie leku jest stosunkowo proste. Melasma zwiększa liczbę małych naczyń krwionośnych w skórze, co powoduje niekontrolowany wzrost ilości pigmentu w tym miejscu. Po leczeniu kwasem traneksamowym, wybrane szlaki naczyniowe zamykają się, a ilość pigmentu w skórze maleje, co bezpośrednio przekłada się na znikanie nawet najbardziej opornych przebarwień — tłumaczy dr Samolitis.
